W czym, czy może jak przewozić kota w samochodzie?
Najbezpieczniej jest przewozić kota w transporterze bądź klatce dopasowanej do gabarytu mruczka. Na czas transportu dobrze jest móc umieścić go na tylnej kanapie auta lub w bagażniku jeżeli dysponujemy samochodem typu kombi, van, crossover czy SUV.
Przestrzeń w samochodzie zapewniająca największe bezpieczeństwo kotu zamkniętemu w transporterze podczas przewozu (choć z pewnością nie jest to dobry pomysł z punktu widzenia naszego kota) to miejsce na podłodze, za siedzeniem kierowcy lub pasażera (jeżeli tylko gabaryt ładunku na to pozwoli).
Jaką gwarancję bezpieczeństwa w czasie jazdy daje transporter kotu? W razie wypadku raczej żadnej. Natomiast, co ważne, umożliwia kierowcy bezpieczne prowadzenie pojazdu, będąc sam na sam z kotem na pokładzie.
Jeżeli nie transporter, to jaka alternatywa?
Jeżeli jedzie z nami druga osoba, to dobrym rozwiązaniem są szelki. Szelki i smycz ograniczają, ale nie krępują ruchu kota. Dobrze jest poszukać szelek, których wielkość można regulować (ragdollowe kocię rośnie i znacznie powiększa masę do trzeciego roku życia). Ponieważ każdy kot jest mistrzem wychodzenia z szelek. Należy wybrać takie szelki, które mu to uniemożliwią.
Samochód. Dobrze jest, gdy jest wyposażony w klimatyzację, która przy zbyt wysokich lub zbyt niskich temperaturach jest bardzo przydatna. Bez tego udogodnienia za wysoka temperatura w aucie może doprowadzić do przegrzania zwierzęcia, co w najgorszym przypadku może zakończyć się jego zgonem. Z kolei za niska, nieprzyzwyczajonego mruczka może wpędzić w przeziębienie.
Moje spostrzeżenia dotyczą transportu prywatnego. Kot to nie pies i raczej nie posłucha żadnej komendy. Nie zamilknie, gdy z wiadomych dla siebie przyczyn zacznie lamentować. Żadne upomnienia wtedy nie pomogą. Jeżeli właściwie się przygotujemy, to kot chętnie będzie współpracował i podróż nie okaże się udręką. Żeby tak się stało, musimy zapewnić kotu warunki dające poczucie bezpieczeństwa.
