To pytanie pada czasem, gdy nowy opiekun odbiera z moich rąk puchatego malucha.
Czy nie jest mi ciężko?
Za każdym razem jest inaczej. Bardo dużo zależy od Was samych drodzy Opiekunowie. Zanim zbudujecie relację z kotem, najpierw odbywamy rozmowy. Używam liczby mnogiej, bo liczba pojedyncza zwykle oznacza rozmowę zarazem pierwszą i ostatnią, i dotyczy ona rozeznania rynku. Poprzez rozmowę uzyskuję informację, jaki to będzie dom? Możemy się troszkę poznać, „oswoić”.
Na wstępie staram się podpowiedzieć, który maluszek poradzi sobie najlepiej w określonych warunkach.
Czy nie jest mi ciężko?
Z maluchami spędzam zwykle najmniej cztery miesiące, zanim trafią pod Wasze „skrzydła”. Uczymy się siebie, zawiązujemy relacje, żyjemy razem. Taki maluszek ma w swoim łebku naszkicowaną mapę zachowań i pakiet emocji towarzyszących codziennym rytuałom: to pory posiłków, zabaw, sprzątania „piaskownic” i sprzątania w ogóle. Czasem wizyt koniecznych u weterynarza. To pielęgnacja: futerka, pazurków, bywa i kąpiel w wannie (gdy zaczyna się odstawianie i dooopka zostanie usmarowana, bo w grząskim żwirku usiądzie się na uwolnionej dopiero co zawartości) i staranne suszenie. Najpierw dobrze chłonącymi ręcznikami do półsucha. Ten bunt i popiskiwanie z powodu podjętych działań na rzecz czystości szybko zmienia się w pomrukiwanie zadowolenia, bo w kociej główce ręcznik utożsamia się z szorstkim językiem kotki myjącej i zarazem suszącej umorusane futerko. Następnie, to wycieranie do sucha papierowym ręcznikiem i jeszcze suszarka z ciepłym podmuchem, no i hałasem, który trzeba znieść, bo polubić ciężko. To podawanie tabletek do pyszczka tak, żeby nie było zbytnim dyskomfortem i nie zniechęcało do rąk. To chwile spędzone na rękach, kolanach, tuż, tuż, blisko, gdy tylko usiądę na podłodze.
Czasami tylko przelatuje mi przez głowę myśl, że ten ich dom musi być przynajmniej taki dobry jak nasz, bo inaczej czy miałoby to sens?
I miło mi, jak widzę, jak bardzo Państwo jesteście przejęci, gdy przychodzicie odebrać maluszka. Kiedy słuchacie uważnie, pytacie i odzywacie się w razie potrzeby, lub z pozdrowieniami.
Na zdjęciu SAWA Rag-Bella*PL/RAG n 03/
