Według przepisów FIFe, kotek może wyruszyć do swojego nowego domu po ukończeniu szesnastego tygodnia życia. Przekonanie, że cała prewencja została wykonana w hodowli, w związku z czym kocię jest bezpieczne, to nic bardziej mylnego. Owszem, jest zabezpieczone – to prawda, ale zabezpieczenia te obejmują „pakiet” chroniący przed najbardziej rozpowszechnionymi zagrożeniami wirusowymi i pasożytniczymi. Zmiana środowiska związana z separacją dotychczasowego domu i wprowadzeniu w nowy wiąże się ze stresem, a ten nie jest kocim sprzymierzeńcem. Otwiera szeroko bramy do niezabezpieczonego jeszcze układu immunologicznego. My zaś, nie żyjemy w sterylnym świecie. Kocię, odporność swoistą, osiągnie najwcześniej około półtorej roku życia. Tak więc, zapraszając kota do domu musimy przestrzegać kilku podstawowych zasad, o których zazwyczaj przy odbiorze, informuje hodowca (np.: nie zmieniać karmy przez określony czas, wszelkie zmiany wprowadzać stopniowo, nie przekarmiać, zachować higienę misek i legowisk, przy suchej karmie dbać o odpowiednie nawodnienie - zawsze świeżą wodę w misce, a jeżeli mamy kota nie chcącego pić z miski to dolewać wody do mokrego, itd., itp.) i stać się bardzo dobrymi obserwatorami. Kocięta mają różne predyspozycje i upodobania, więc każdy opiekun otrzymuje dokładne informacje odnośnie wybranego kocięcia. Pamiętajmy, że koty doskonale maskują wszelkie choroby, bo kocie życie to zakodowana gra pozorów drapieżnika z naciskiem na „zdrowy”. Nie dajcie się zwieść. W pierwszych dniach pobytu kotka w nowym domu, w razie jakichkolwiek wątpliwości dobrze jest móc skontaktować się z hodowcą.
Na zdjęciu siostrzyczki INKA (RAG a 03) i ITIS (RAG a 04) w wieku sześciu tygodni.
