"Adopcje kotów pohodowlanych" i "wczesna kastracja" to dwa drażliwe tematy wywołujące kontrowersje. Przyczyną takiego stanu rzeczy są funkcjonujące w obiegu utarte wyobrażenia (stereotypy) dotyczące powyższych, rozpowszechniane przez osoby, delikatnie ujmując, niedoinformowane.
Wypowiadanie się w tej kwestii wymaga pewnej wiedzy. Wiedzy aktualnej, bo ta dezaktualizuje się.
Rewizja działań w każdej dyscyplinie jest nieunikniona. Spowodowana jest rozwojem nauki. W przypadku pracy hodowlanej teoria i doświadczenie pozwala na racjonalizację postępowania. Podejmowanie decyzji ma właśnie takie źródła. Emocje w przypadku odpowiedzialności za życie prowadzą do nikąd. Zła ocena zastanej sytuacji i pominięcie wypraktykowanego schematów postępowania może doprowadzić do niepożądanych następstw.
Ogólnie, ujmując w dużym skrócie.
W przypadku nie wyadoptowania kotów kastratów i pozostawienia ich w stadzie może dojść do ich szykanowania poprzez osobniki pełnowartościowe. Przez co do ustawicznych napięć i permanentnego stresu. W konsekwencji do braku komfortu życia a nawet śmierci tych pierwszych.
W przypadku niekastrowana kociąt (tzw. nakolankowych) do: kłopotów. Kot niewykastrowany znaczy teren i nieważne, czy jest to kocur, czy kotka. Jak w zegarku, po przesileniu zimowym (który jest sygnałem do rozpoczęcia prokreacji) "mruczki" w różnych miejscach pozostawiają „listy miłosne” (znaczenie moczem). Niektóre kotki w tej kwestii potrafią być dużo bardziej uciążliwe od kocurków. Z kolei kocia wokalizacja, przy nawoływaniu ukochanego bądź ukochanej w czterech ścianach, bywa trudna do zniesienia. Koty zajęte miłością tracą apetyt, futro, stają sie nerwowe. Interesuje je tylko znalezieie partnera do prokreacji. Rujki stają się częstsze i mocno obciążające, czasem uporczywe, przechodząc w ruję permanentną mogą dopowadzić do ropomacicza.
Zabieg kastracji jest zabiegiem w pełni inwazyjnym, w znieczuleniu ogólnym. I o ile w przypadku kocurka sprawny lekarz nie zrobi większego nacięcia niż 3 mm i kot szybko się zregeneruje, o tyle w przypadku koteczki trzeba otworzyć brzuch. Żeby rekonwaescencja przebiegła bez powikłań lekarz osłonowo podaje antybiotyk.
Niedorozwój, czy infantylność wcześnie kastrowanych kociąt to obiegowa bzdura. Podobnie jak to, że dla zdrowia kotka powinna mieć raz w życiu kocięta.
Na zdjęciu Dama Trefl Rag-Bella*PL
